Titus Nikodes
Z Grim Omen
(Utworzył nową stronę „{{Postać Infobox |name=Titus Nikodes |race=Człowiek |gender=Mężczyzna |px=200px |rank= |player=Kamil |career=Guardsman |planet=Scintilla |plan...”) |
|||
| Linia 4: | Linia 4: | ||
|gender=Mężczyzna | |gender=Mężczyzna | ||
|px=200px | |px=200px | ||
| - | |rank= | + | |rank=Storm Trooper |
|player=[[Użytkownik:Kamil|Kamil]] | |player=[[Użytkownik:Kamil|Kamil]] | ||
|career=Guardsman | |career=Guardsman | ||
|planet=Scintilla | |planet=Scintilla | ||
| - | |planettype=Hive | + | |planettype=Hive (Sibellus) |
| - | |date= | + | |date= pierwsza połowa kwietnia 001.M42 |
| - | |age= | + | |age=21 |
| - | |weight= | + | |weight=71 |
| - | |height= | + | |height=181 |
}} | }} | ||
| Linia 20: | Linia 20: | ||
==== Scintilla ==== | ==== Scintilla ==== | ||
| - | '''Około | + | '''Około 009.M42''' |
| - | <p align= | + | <p align="justify" style="width: 90%;"> |
Trwająca już od trzech dni Niestabilność Napięcia w Systemie dawała się we znaki wszystkim. Zmęczone oczy piekły i łzawiły z powodu co chwilę gasnących i rozbłyskujących świetlówek. Falujące brzęczenie Klimatyzatora zdawało się drążyć uszy i przewiercać do samego mózgu, zagłuszając każdą myśl. Było też nieprzyjemnie ciepło i zarazem wilgotno, przez co zawiesina z dymu wydawała się prawie namacalna - to jednak nie było niczym nowym. | Trwająca już od trzech dni Niestabilność Napięcia w Systemie dawała się we znaki wszystkim. Zmęczone oczy piekły i łzawiły z powodu co chwilę gasnących i rozbłyskujących świetlówek. Falujące brzęczenie Klimatyzatora zdawało się drążyć uszy i przewiercać do samego mózgu, zagłuszając każdą myśl. Było też nieprzyjemnie ciepło i zarazem wilgotno, przez co zawiesina z dymu wydawała się prawie namacalna - to jednak nie było niczym nowym. | ||
| - | </p><p align= | + | </p> |
| + | <p align="justify" style="width: 90%;"> | ||
Pomieszczenie było małe i na pierwszy rzut oka wielofunkcyjne. Można powiedzieć, że nie mieściło się w nim nic, jednak dziwnym zbiegiem okoliczności znajdowało się w nim wszystko, poza Sanitariatem. Rozłożone obecnie posłania zajmowały prawie całą podłogę. Siedziało na nich dwoje dzieci. Mniejsze, dziewczynka z dwoma misternie splecionymi warkoczykami i kilkoma piegami na nosie, ściskało czule szmacianą lalkę. Większym był chłopak, może ośmio-, może dziesięcioletni. Siedział na stopach, trochę krzywo. Gruba warstwa bandażu na głowie najwyraźniej mu już nie ciążyła. Wpatrywali się oboje w dziadka. Przeszło czterdziestoletni mężczyzna o twarzy poważnej, zmęczonej życiem i naznaczonej licznymi bliznami, łapczywie nabrał w płuca papierosowego dymu. Momentalnie zaczął kaszleć. Czynności te powtarzał naprzemiennie przez czas jakiś aż wreszcie chłopak – nie mogąc już się najwidoczniej doczekać – wyrzucił z siebie podnieconym głosem: | Pomieszczenie było małe i na pierwszy rzut oka wielofunkcyjne. Można powiedzieć, że nie mieściło się w nim nic, jednak dziwnym zbiegiem okoliczności znajdowało się w nim wszystko, poza Sanitariatem. Rozłożone obecnie posłania zajmowały prawie całą podłogę. Siedziało na nich dwoje dzieci. Mniejsze, dziewczynka z dwoma misternie splecionymi warkoczykami i kilkoma piegami na nosie, ściskało czule szmacianą lalkę. Większym był chłopak, może ośmio-, może dziesięcioletni. Siedział na stopach, trochę krzywo. Gruba warstwa bandażu na głowie najwyraźniej mu już nie ciążyła. Wpatrywali się oboje w dziadka. Przeszło czterdziestoletni mężczyzna o twarzy poważnej, zmęczonej życiem i naznaczonej licznymi bliznami, łapczywie nabrał w płuca papierosowego dymu. Momentalnie zaczął kaszleć. Czynności te powtarzał naprzemiennie przez czas jakiś aż wreszcie chłopak – nie mogąc już się najwidoczniej doczekać – wyrzucił z siebie podnieconym głosem: | ||
</p> | </p> | ||
| - | - ''Oj dziadku, dziadku! Opowiedz nam jeszcze raz, prosimy!'' | + | <p align="justify" style="width: 90%;"> |
| - | + | - ''Oj dziadku, dziadku! Opowiedz nam jeszcze raz, prosimy!''<br/> | |
| - | - ''Tak, prosimy!'' – zawtórowała mu dziewczynka, bardziej z chęci odezwania się niż rzeczywistej ciekawości. | + | - ''Tak, prosimy!'' – zawtórowała mu dziewczynka, bardziej z chęci odezwania się niż rzeczywistej ciekawości.<br/> |
| - | + | - ''Opowiedz jeszcze raz, o tym, jak Odniosłeś Rany!''<br/> | |
| - | - ''Opowiedz jeszcze raz, o tym, jak Odniosłeś Rany!'' | + | Starszy człowiek opanował w końcu kaszel i na chwilę odłożył papierosa, opierając go o brzeg talerzyka.<br/> |
| - | + | - ''Jak pamiętacie, bo mówiłem już, było to jakieś dziewięć lat temu…'' - mimowolnie uśmiechnął się do wspomnień o chwilach, kiedy jeszcze był w stanie przejść sto kroków bez oznak stanu przedzawałowego. – ''wraz z moimi ludźmi i całym Thraciańskim 290. oraz 81. Regimentem zostaliśmy w pośpiechu wysłani na Cadię. Wtedy oczywiście nie było jeszcze mowy o Trzynastej…''<br/> | |
| - | Starszy człowiek opanował w końcu kaszel i na chwilę odłożył papierosa, opierając go o brzeg talerzyka. | + | </p> |
| - | + | ||
| - | - ''Jak pamiętacie, bo mówiłem już, było to jakieś dziewięć lat temu…'' - mimowolnie uśmiechnął się do wspomnień o chwilach, kiedy jeszcze był w stanie przejść sto kroków bez oznak stanu przedzawałowego. – ''wraz z moimi ludźmi i całym Thraciańskim 290. oraz 81. Regimentem zostaliśmy w pośpiechu wysłani na Cadię. Wtedy oczywiście nie było jeszcze mowy o Trzynastej…'' | + | |
==== Orbita Ashima 1 ==== | ==== Orbita Ashima 1 ==== | ||
'''9321020.M42''' | '''9321020.M42''' | ||
| - | - ''Co tu się, kurwa, dzieje? Gdzie ja, kurwa, trafiłem? Ty pieprzony…'' - oczy młodzieńca zdradzały oznaki szaleństwa, mięśnie jego twarzy drgały nerwowo, lekko szczękały mu zęby. Dłonie zaciskał w pięści. | + | <p align="justify" style="width: 90%;"> |
| - | + | - ''Co tu się, kurwa, dzieje? Gdzie ja, kurwa, trafiłem? Ty pieprzony…'' - oczy młodzieńca zdradzały oznaki szaleństwa, mięśnie jego twarzy drgały nerwowo, lekko szczękały mu zęby. Dłonie zaciskał w pięści.<br/> | |
| - | - ''Mówili, żeby się nie wychylać? Siedzieć cicho? Mówili. Żeby nie rzucać się w oczy? Mówili! Żeby… nosz kurwa mać!'' | + | - ''Mówili, żeby się nie wychylać? Siedzieć cicho? Mówili. Żeby nie rzucać się w oczy? Mówili! Żeby… nosz kurwa mać!''<br/> |
| - | + | - ''Przecież wiedziałeś, co o nich opowiadają. Że jak połowa chłopaków przeżyje akcję, to dla tamtych oznacza sukces? Dupa! Tam nas mają. Jak wszyscy właściwie…''<br/> | |
| - | - ''Przecież wiedziałeś, co o nich opowiadają. Że jak połowa chłopaków przeżyje akcję, to dla tamtych oznacza sukces? Dupa! Tam nas mają. Jak wszyscy właściwie…'' | + | - ''Do tego z Inkwizycji! Spróbuj teraz coś powiedzieć, a na kuli w głowie się nie skończy. O nie, oni nie pozwolą tak szybko zdechnąć.''<br/> |
| - | + | Chłopak głośno pociągnął nosem, tak mocno, że aż się zakrztusił. Kaszel przeszedł nagle w spazmatyczny śmiech.<br/> | |
| - | - ''Do tego z Inkwizycji! Spróbuj teraz coś powiedzieć, a na kuli w głowie się nie skończy. O nie, oni nie pozwolą tak szybko zdechnąć.'' | + | - ''I z czego, kurwa, lejesz? Będą chcieli się z tobą widzieć. Będą pytać. Co im powiesz? Też będzie ci do śmiechu?''<br/> |
| - | + | Pięść trafiła obok lustra. Szczęśliwie na tyle słabo, by nie spowodować złamania, ale i tak zawył z bólu. Może dzięki temu trochę oprzytomniał. Miał się natychmiast spakować i oddać do dyspozycji…<br/> | |
| - | Chłopak głośno pociągnął nosem, tak mocno, że aż się zakrztusił. Kaszel przeszedł nagle w spazmatyczny śmiech. | + | </p> |
| - | + | ||
| - | - ''I z czego, kurwa, lejesz? Będą chcieli się z tobą widzieć. Będą pytać. Co im powiesz? Też będzie ci do śmiechu?'' | + | |
| - | + | ||
| - | Pięść trafiła obok lustra. Szczęśliwie na tyle słabo, by nie spowodować złamania, ale i tak zawył z bólu. Może dzięki temu trochę oprzytomniał. Miał się natychmiast spakować i oddać do dyspozycji… | + | |