<?xml version="1.0"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="http://wh40.0f.pl/wiki/skins/common/feed.css?270"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
		<id>http://wh40.0f.pl/wiki/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Pos%C5%82aniec</id>
		<title>Posłaniec - Historia wersji</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://wh40.0f.pl/wiki/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Pos%C5%82aniec"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://wh40.0f.pl/wiki/index.php?title=Pos%C5%82aniec&amp;action=history"/>
		<updated>2026-10-24T11:58:03Z</updated>
		<subtitle>Historia wersji tej strony wiki</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.16.2</generator>

	<entry>
		<id>http://wh40.0f.pl/wiki/index.php?title=Pos%C5%82aniec&amp;diff=484&amp;oldid=prev</id>
		<title>Jaxa: Utworzył nową stronę „Kategoria:Przygoda {{Wydarzenie infobox |name=Posłaniec |planet= pomiędzy Scintilą a Malfi |imperialdate=brak danych |date=brak danych |place=[[Posłaniec Makabe...”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://wh40.0f.pl/wiki/index.php?title=Pos%C5%82aniec&amp;diff=484&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2012-03-27T10:22:18Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Utworzył nową stronę „&lt;a href=&quot;/wiki/index.php/Kategoria:Przygoda&quot; title=&quot;Kategoria:Przygoda&quot;&gt;Kategoria:Przygoda&lt;/a&gt; {{Wydarzenie infobox |name=Posłaniec |planet= pomiędzy Scintilą a Malfi |imperialdate=brak danych |date=brak danych |place=[[Posłaniec Makabe...”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Nowa strona&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;[[Kategoria:Przygoda]]&lt;br /&gt;
{{Wydarzenie infobox&lt;br /&gt;
|name=Posłaniec&lt;br /&gt;
|planet= pomiędzy Scintilą a Malfi&lt;br /&gt;
|imperialdate=brak danych&lt;br /&gt;
|date=brak danych&lt;br /&gt;
|place=[[Posłaniec Makabeusza]]&lt;br /&gt;
|scenario=Posłaniec&lt;br /&gt;
}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Podsumowanie ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Początek ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze spotkanie akolitów na czartystycznym statku [[Posłaniec Malfi]] lecącym pomiędzy [[Scintila]] a Malfi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Przebieg ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z bohaterów - Liam podąża tropem swojego wroga - szefa jednego z wielkich gangów z Gunmetal, lecz nim udaje mu się go dopaść wróg zostaje znaleziony pobity na śmierć, a na jego ciele znaleziona zostaje Róża z Iocanthos. Sytuacja zagęszcza się gdy okazuje się, że w sprawę zaangażowany jest potężny heretek i że nie jest to pierwsze morderstwo z pozostawionym kwiatem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Zakończenie i skutki ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
TBA&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Raporty ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Spowiedź Kaznodziei ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Poleciałem za nim… Pewnie. Nie mogłem mu pozwolić uciec. Tym bardziej, że zabrał ze sobą Liama.. Przez ostatni rok Szpony zarobiły w chuj hajsu i załatwiły sobie dobre pozaświatowe blachy. Trudno było ich dorywać. Ale stary skurwysyn musiał w końcu użreć większy kawałek niż mógł przełknąć i zwinął interes z Gunmetal. Jego pech – moje szczęście. W końcu, myślałem sobie, będę mógł mu zapakować 9 gram w czerep… Na końcu, myślałem sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapakowałem się na Posłańca, wielką wielokilometrową latającą trumnę. Drusus mi świadkiem, ze tylko łaska Imperatora utrzymuje to w powietrzu. Pewnie przeżyłem to tylko dzięki błogosławieństwom Xarda… Niech mu Imperator błogosławi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamieszkałem w pod-statku. Tak go nazywali lokalsi. Na łeb nie lało, było co jeść i komu ryja obić. Co dzień spałem gdzie indziej, słuchałem kleryków mówiących o Imperatorze, Drussusie i świętych. Lubiłem to i dalej lubie. Nie jest to tak jak ze słuchaniem Xarda, ale prawie. I szukałem go, ale ukrył się jak mutek w wentylacji… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po którejś pobudce zobaczyłem nad sobą Psi Pysk, jednego z pachołków bonzów statku, ze swoimi karkami. Miał dla mnie świętą, mówiącą deskę, która powiedziała mi, że swe czujne oko zwróciło na mnie Święte Ordo. Nie wiele jeszcze wtedy wiedziałem w jakie gówno wdepnąłem. Nie… Nie żałuje. Xard powiedział mi, że do największy honor jaki takiego szczura jak ja może spotkać. I chyba miał racje. Gówno gównem… ale zbawienie zbawieniem. W końcu przez gówno do zbawienia, tak mówi pismo. A do tego Święte Ordo w swym sprycie dało mi numerek kajuty gdzie ukrywał się ten skurwysyn. Taka premia na zachętę. Nasz stary byłby zajebistym bonzo. W tydzień całe Infernum tańczyłoby do jego cymbałków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Armata aż świerzbiła mnie w olstrze… Ale ni chuja. Na galeryjki gdzie się schował wpuszczali dopiero po południu, a wcześniej musiałem się spotkać z moim nowym gangiem. Tak mówiła święta deska Ordos, a sprzeciwiać się jej to już nie grzech… To głupota, tako rzecz pismo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Knajpa, w której się mieliśmy się spotkać była przyjemna. Do dziś trzymam w cholewce buchniete tam łyżke i widelec. Wtedy też zobaczyłem moich towarzyszy niedoli. Deryn - Psiara w blachach – ostra laska. Nie chciałbym jej spotkać w Infernum bo, źle by to się skończyło dla mnie albo dla niej. Tu jesteśmy po jednej stronie. Anzelm – mózgowiec z czaszką i Merk - mlody kapłan Maszyn, kolejny tradycyjny wróg którego dobrze mieć po swojej stronie. Ostanie krzesło było puste… Czy to dobrze, czy źle… Wtedy jeszcze nie wiedziałem. Ugadaliśmy się i nażarli… A potem poszedłem go zabić. Deryn nie zareagowała najlepiej na moja deklaracje i razem z Merkiem poszli za mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kwadrat Starego Skurwysyna przypomniał jatkę. Jakiś skurwysyn mnie ubiegł, zajebał go, masakrując mu ryja pięściami długo i upojnie. Wkurwiłem się, bardzo, ale myśle, że bardziej zawodowo bym tego nie zrobił. Niestety nigdzie nie było Liama. Nie wiedziałem wtedy czy młody uciekł czy zabrał go kat. I jeszcze ten ćpun-kwiatek z Iocanthos, który bokser położył na Starym Szponie i zardzewiały sztylet z co zdaniem Merka pochodził z tej samej dziury. Deryn zapaliła się do śledztwa. Imperator dał jej wiarę i ochotę, ja jeszcze nie wiedziałem wtedy czy chce kata zabić, czy podziękować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko się zaczęło gmatwać po tym jak Anzelm-mózgowiec, przyniósł zdjęcia tych co się mogli ze Starym kumać, a wśród nich heretek obwieszony plazmą jak żona starego Faldera na Dzień Drususa. A potem gówno uderzyło w wentylator…&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Jaxa</name></author>	</entry>

	</feed>