Cienie nad Iocanthos
Z Grim Omen
dla
Cienie nad Iocanthos
Skocz do:
nawigacji
,
wyszukiwania
[[Kategoria:Przygoda]] {{Wydarzenie Infobox |name=Cienie nad Iocanthos |date=20 czerwca - 2 września 42019 |imperialdate=4 468-671 019.M42 |planet=Iocanthos |place=Góry Zgrzebne/Złe ziemie |scenario=Cienie nad Iocanthos }} == Podsumowanie == === Początek === Na prośbę i zawiadomienie Opata Skae Święty Ordo Hereticus wysłał swego sługę, Aristarchusa Proroka by zbadał dziwaczne zdarzenia otaczające budowę Katedry Ku Chwale Jego Boskości Imperatora Ludzkości. Do pomocy przydzielono mu grupę Akolitów średniego szczebla, których w swej mądrości użyczył [[Zarkov Venris|Inquisitor Zarkov Venris]]. === Przebieg === <czekam na raport, tak?> === Zakończenie i skutki === Uwolniła się [[istota|Pradawny z Cienia]] o bliżej nieznanej mocy, ewidentnie służąca jednej z wielkich potęg Chaosu - Temu, Który Zmienia Drogi. Akolici stracili kilka tygodni z życia w nieznanych okolicznościach. Mimo że dla Inkwizytorium to niewielki sukces, jednak dla planety znaczący - został wygnany (po raz kolejny) prześladujący Iocanthos Ojciec Kruków, Imperium zaangażowało się w stopniu który naruszył Status Quo na złych ziemiach - [[Vai Seth]] otrzymał święcenia Biskupa Eklezji za wyjątkową wiarę. Jest nadzieja... nadzieja że marzenia [[Eshy Raine|Esha Raine]] ziszczą się i ziemie Ashleen w końcu przestaną spływać krwią. Należy też wspomnieć o ocalonej ze szponów demona - [[Ezra Raine]], wnuczka [[Eshy|Esha Raine]] na polecenie Inkwizytora Venrisa została oszczędzona i przewieziona na Świętą Terrę, mimo wcześniejszego opętania. == Raporty == == Ważniejsze postaci == == Dodatki i uzupełnienia == === Zza Kamery === ==== Scena 1 ==== <u>Gdzieś pomiędzy 10 sierpnia a 2 września</u> Otchłań tchnąca tysiącem kolorów, wirująca masa absolutnej abstrakcji, niepojmowalna pustka i pełnia jednocześnie... Pośród niej skrawek zielono-szarej skały, wyrwa rzeczywistości w nierzeczywistości - skrawek ''materium'' w ''immaterium''. Uśpione postacie unoszą się ponad nią, wyrwane z czasu, z fizyki i metafizyki, całkowicie pozbawione jakichkolwiek procesów. Postacie dziewczynki, dwójki kobiet i mężczyzny - akolitów Inkwizycji i dziecka.<br/> Gdzieś obok skrawka skały, zakuty w kulistą barierę wyje demon Tsyiak... lecz on też zapomni. Zmarszczka, zaburzenie, niewielki impuls, wydający się na tle nieskończoności ledwie mgnieniem - na podeście staje ptakokształtna istota, faeria kolorów w upierzeniu i wrażenie absolutnej wiedzy i potęgi roztaczają się w około, natychmiast jednak malejąc gdy drobne cienie z każdego miejsca tego skrawka ''materium'' układają się w drugą całość. - Doskonale, przekujemy ich dusze, by mogły nam... - rozpoczął ptakokształtny (myślą czy słowem, tutaj to bez znaczenia), uciszony jednak natychmiast gestem utkanej z cienia dłoni.<br/> - Obserwuj. Poznawaj. Studiuj. Spójrz na te nici, wątki, spójrz tam, gdzie spogląda tylko Wyrocznia. - wysyczały po chwili cienie.<br/> - Należą do nas, skoro mamy... Uwolniły Ciebie moje plany, Pradawny! Zarzucasz im słabość? - tym razem gest i ruch głowy nie powstrzymały ptatkokształtnego.<br/> - T’chaak, przepełniony złudną dumą. Jak każdy z Was. Aberracje, cienie blasku. - syczały powoli kształty gada, jak gdyby ważąc każde słowo. - Patrz i ucz się, demonie... patrz i ucz. ==== Scena 2 ==== <uwaga, '''smutne'''. Jeśli chcecie czytać - czujcie się ostrzeżeni!> <u>Czarny Statek, przyszłość? teraźniejszość?</u> Wyglądające chyba kiedyś na czternastolnetnie dziewczątko siedzi w niemal całkowicie pustej celi - prycz, wiadro na nieczystości, wiadro z wodą. Ogolona na łyso, pokryta złożonymi rysunkami dziewczynka wbija nieco przytępione spojrzenie w ścianę, także pokrytą niezliczonymi heksagramami i znakami ochronnymi. Majtając nogami z brzegu pryczy myśli głęboko... starając się przypomnieć sobie to, co jej pozostało. Twarz babki? Twarz Kos'Ke? Twarze, słowa, wszystko jest jakby wyblakłe, odległe. Jak Iocanthos, zaginiona kraina dzieciństwa. Unosi powoli dłoń i przygląda się z namysłem wystającym kościom, licznym śladom po igłach i otarciom. Kim... jestem? Rozlega się intensywne brzęczenie, już po chwili drzwi odsuwają się by ukazać zakapturzoną postać w szarych szatach. Dziecko niczym robot wstaje na baczność, wlepiając niewidzące spojrzenie przed siebie. - Już czas. - pada beznamiętne polecenie. Dziewczyna zaczyna wrzeszczeć. Krótkie uderzenie sprawia, że składa się jak lalka, pada na ziemię i już całkowicie bezradnie leży. Nawet nie krzyczy... tylko łzy ciekną z jej oczu.
Szablon:Wydarzenie Infobox
(
tekst źródłowy
)
Szablon:Wydarzenie infobox
(
tekst źródłowy
)
Wróć do strony
Cienie nad Iocanthos
.
Osobiste
Zaloguj się
Przestrzenie nazw
Strona
Dyskusja
Warianty
Widok
Czytaj
Tekst źródłowy
Wyświetl historię
Działania
Szukaj
Nawigacja
Strona główna
Portal społeczności
Bieżące wydarzenia
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc
Narzędzia
Linkujące
Zmiany w dolinkowanych
Strony specjalne