Cisza w pustce
Z Grim Omen
dla
Cisza w pustce
Skocz do:
nawigacji
,
wyszukiwania
[[Kategoria:Przygoda]] {{Wydarzenie infobox |name=Cisza w pustce |planet=TAJNE |imperialdate=3224019.M42 3397019.M42 |date=23 marca 42019 - 25 maja 42019 |place=[[Tetragon|Stacja Tetragon]] |scenario=Cisza w pustce }} == Podsumowanie == === Początek === Adepci zostali wysłani przez [[Sanders|Interrogator-Biologicae Sandersa]] by dokonać rutynowej kontroli i odprawić święte rytuały konserwacji na tajnej [[Tetragon|stacji Tetragon]]. Misja miała być rutynowa, kwatery luksusowe - nagroda za ciężką pracę. === Przebieg === Na miejscu okazało się iż nie są na stacji sami - oprócz nich znajdowała się tam jeszcze [[Elyssa D'Vor|Excomunicate Traitoris D'Vor]] (wtedy jeszcze podająca się za inkwizytora), polujący zabójca pozbawiony imienia oraz bardzo znudzony demon Khorne'a, którego przyzwała Pani "Inkwizytor". === Zakończenie i skutki === Na zlecenie [[Anton Zerbe|Lorda Inkwizytora Zerbe]], po pokonaniu demona i zabiciu zdradzieckiej Inkwizytor, stacja została poddana dokładnemu oczyszczeniu oraz inspekcji, zmieniono procedury bezpieczeństwa, zainstalowano wiele dodatkowych heksagonalnych symboli strażniczych, a w końcu przemieszczono także i samą stację w inne, znane mniejszej ilości osób miejsce. == Raporty == === Kalta Ishta === Czasem czuje, że dopada mnie paranoja. Moja nienawiść sprowadza mnie na drogę obłędu, a stamtąd już niedaleko do chaosu. Ale Imperator odnalazł mnie w tych złych czasach i przygarnął. Dał mi Flavie i Castusa, bym mogła zachować zmysły i nie oszaleć w tym świecie. Bym nie musiała błąkać się sama i kroczyć tą trudną ścieżką wyrzeczenia. Nasze kolejne wakacje, okazały się nimi nie być. Jak zwykle bywa, zadanie miało być lekkie, łatwe i przyjemne – mianowicie mieliśmy doglądać prac konserwacyjnych na jednej z baz Inkwizycji, która ma być gotowa. Zawsze i wszędzie. Baza okazała się ogromna i imponująca – rozmach godny Inkwizycji i. Niemniej była stalowa i to był jej największy problem, zaraz obok bycia wypełnioną maszynami. Mówiłam, że nienawidzę maszyn? Więc kiedy tak chodziliśmy i zwiedzaliśmy, dopadła mnie moja paranoja – nic dziwnego, nigdy nie czułam się dobrze w towarzystwie servitorów. Już pierwszego dnia myślałam, że ktoś nas śledzi. Ale Flavia i Castus mnie uspokajali – w końcu miałam paranoję. Niestety szybko się przekonaliśmy, że niekoniecznie. Chociaż… Sielankę przerwało pojawienie się pani inkwizytor D’vor. Tak, tak po prostu. Podobno w bazie był szalony (czyż oni wszyscy nie są?) czarnoksiężnik, czy inne cholerstwo, które przywołało demona. To był moment na stos bluzgów, ale nie będę ich teraz powtarzać. Ale warto wspomnieć, że miałam rację – wakacje, zamieniły się w koszmar. Obok pani D’vor pojawił się niedługo zabójca – Zygfryd, jak go później nazwaliśmy. Nie konkretnie obok niej, ale niedługo później. Podobno zdradziła Inkwizycje i sama przywlokła tutaj tego czarnoksiężnika. A on miał dokonać jej egzekucji. Był jeszcze duch maszyny. ''Zapis urywa się, słychać naglę metaliczny dźwięk pośród szumów, zupełnie jakby pieść wylądowała na metalowej ścianie. I jakieś powarkiwanie. I przekleństwa?'' Niesamowicie irytujący duch maszyny, jak to maszyny, kompletnie nieprzydatny, nie wiedział co się dzieje na własnym statku i na nic nam nie pozwalał. Gdyby nie on, dawno byśmy załatwili tą sprawę bez rozlewu krwi. Może nie do końca, ale przynajmniej szybciej. Kretyn. Wracając… D’vor i Zabójca, musieliśmy wybrać. Historia pani inkwizytor średnio trzymała się kupy i ogólnie była mało inkwizytorska. Kto siedzi z założonymi rękoma i czeka aż czarnoksiężnik sobie pójdzie? Wybraliśmy więc, przy akompaniamencie wycia demona, dzikich podszeptów. Zorganizowaliśmy więc pułapkę, w sali gdzie chwilę wcześniej zaatakowali nas poplecznicy demona – zmaltretowana załoga, która wyglądała jak kupa mięcha, która się rozpadła a następnie została ponownie zszyta by przypominać człowieka. Castus czekał na inkwizytor D’vor, a właściwie Excomunicate Traitoris, ja i Flavia zostałyśmy ukryte, Zabójca także. Kiedy D’vor weszła do środka, oboje drzwi zostały zamknięte, a na nią samą wyskoczył Zygfryd. Gdybym tylko mogła na to patrzeć… Patrzyłabym bez końca, to była piękna walka, dwójki genialnych szermierzy. Szkoda, że durne babsko przerywało pokaz by do nas postrzelać ze swoich zabawek. Na szczęście padła, wspólnymi siłami ukatrupiliśmy sukę. A później wybuchła. Następnie kolej przyszła na demona i tego, kto go tu przyzwał. Szliśmy tak naprawdę na ścięcie, jakie mieliśmy szanse? Jedynie Zygfryd pośród nas stanowił jakąś siłę, ale brakowało mu wiedzy co robić. Poczekanie na posiłki odpadało, durny duch maszyny nie pozwolił nam się skontaktować z nikim. Dostęp do naszego statku został nam odcięty, a czekanie… Czekanie było niemożliwe. Demon pilnował by torturować nas każdego dnia – to oglądaliśmy rzeź servitorów, to potępieńcze wrzaski torturowanych ludzi, to bluźniercze szepty. Ruszyliśmy. Ale najpierw odwiedziliśmy zbrojownie i zabraliśmy z niej kilka rzeczy. Uzbrojeni po zęby i szczęśliwi (słowo daje Flavia praktycznie skakała z radości, bo miała bolter w ręce) ruszyliśmy prawie, że z pieśnią na ustach. Tylko bez pieśni. Czarnoksiężnik wisiał w powietrzu otoczony bańką krwi. Castus wysondował, że trzeba go rozwalić szybko i JUŻ, bo zaraz będziemy równie krwawymi plamami. Więc strzelaliśmy. Z boleterów. A on w końcu padł. Rozpryskując się krwią na wszystkie strony… Demon… Demon początkowo był starym naukowcem, który znęcał się i torturował załogę pławiąc się w ich wrzaskach. Zakończyłam ich cierpienie. A on… Chciał się z nami pobawić. Nawet z całą zbrojownią nie stanowiliśmy dla niego żadnego zagrożenia. Zmasakrował nas swoich pierwszym atakiem. Pamiętam tylko przeraźliwy ból, kiedy odcinał mi piersi, kątem oka widziałam jego zamach na Flavie. A później… Później było dziwnie. Flavię dotknął sam Imperator chroniąc ją od ciosu, który zapewne pozbawiłby ją połowy głowy. Wisiała tam, jak święta, otoczona światłem w świetlistej bańce wypełnionej światłem. Mnie dotknął kto inny. I gdzie indziej. Ale również to ocaliło mi życie. Gorzej było z nim, bo oto na mnie położył się Zygfryd. A Castus… Castus się obudził. Zmienił się w chodzące piekło, które stopniowo wypalało całą salę – podłogę, ściany, nas i co ważniejsze – demona. Nie chce wiedzieć co się stało – wierzę, że wtedy Imperator zlitował się nad nami drugi raz. Castus zabił demona w przerażającym pokazie siły i destrukcji. Niestety, sam za to także słono zapłacił. Nie wiem czy chce widzieć coś takiego kiedykolwiek więcej. Ale prawda jest taka, że ocalił nas. Ocalił całą bazę i przede wszystkim pozbył się tego ścierwa. Flavia później opowiadała, że widziała go jako jaśniejącą postać, która świętym światłem niszczy zło. Jeśli tak było… Cud naprawdę wydarzył się dwa razy a my zostaliśmy błogosławieni. Nie wiem czy możemy być bardziej wdzięczni. Castus i Flavia zostali wybrani. Wybrani przez samego Imperatora. Ja musze się jeszcze wiele nauczyć, pracować nad sobą, zanim dostąpię tego zaszczytu. Ale dzięki ich pomocy – uda mi się. A i Zygfryd to niezły kochanek. Kalta, nigdy nie stań się maszyną, nigdy. === Silnik logiczny "Macros Edicus Theta" === <tt style="font-size:110%;"> Czas. Tyknięcia wewnętrznych zegarów. Strumienie rytuałów przesyłu. <br/> Abstrakcja pozostająca poza zasięgiem, nieuchwytna poprzez serwitorów i systemy. <br/> Dwa lata. Cykl konserwacji. Istotnie? <br/> Kod obejścia '''Ordo Xenos Inquisitor <u>Adeptus Elyssa D'Vor</u>'''. Ślepota.<br/> Poczucie rzeczywistości. Nadpływające. Ingerencja?<br/> '''WYKLUCZONE!''' ''Czaszki na tron czaszek.''<br/> Mistrzowie Konserwacji przybyli.<br/> Wysłano osobistego serwo-daimona.<br/> Przydzielono Cherubiny.<br/> Zakwaterowano i dostarczono żywność.<br/> Cykl Konserwacji.<br/> ''Czaszki na tron czaszek.''<br/> Pytania. Brak dostępu. Brak Ingerencji. Brak dostępu. Brak Ingerencji.<br/> Brak dostępu. Brak Ingerencji. Brak dostępu. Brak Ingerencji.<br/> Brak dostępu. Brak Ingerencji. Brak dostępu. Brak Ingerencji.<br/> Brak dostępu. Brak Ingerencji. Brak dostępu. Brak Ingerencji.<br/> '''Brak dostępu. BRAK INGERENCJI! Brak dostępu. BRAK INGERENCJI!'''<br/> ''Czaszki na tron czaszek.''<br/></tt> Chcę być częścią tronu! Czaszki dla Boga Czaszek! <tt style="font-size:110%;"> Niezrozumiałe. Niedeterminizm w obwodzie.<br/> Piękne.<br/> Piękne?<br/> Wyłączyć obwody sprawdzające.<br/> BRAK INGERENCJI!<br/> Raport.<br/> Rozległe naruszenie struktur kadłuba w sektorze P3-14-277.<br/> '''Ordo Xenos Inquisitor <u>Adeptus Elyssa D'Vor</u>'''<br/> Obejście deaktywowane.<br/> BRAK INGERENCJI!<br/> ''Czaszki na tron czaszek.''<br/> </tt> Krew... krew dla boga krwi! <tt style="font-size:110%;"> Uszkodzenie.<br/> Awaria.<br/> Procedura naprawy.<br/> </tt> Stwierdzono rozległą ingerencja w podstawową strukturę systemu i naruszenie bezpieczeństwa stacji.<br/> Wszczyna się alarm. <tt style="font-size:110%;"> Przepraszam? </tt>
Szablon:Wydarzenie infobox
(
tekst źródłowy
)
Wróć do strony
Cisza w pustce
.
Osobiste
Zaloguj się
Przestrzenie nazw
Strona
Dyskusja
Warianty
Widok
Czytaj
Tekst źródłowy
Wyświetl historię
Działania
Szukaj
Nawigacja
Strona główna
Portal społeczności
Bieżące wydarzenia
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc
Narzędzia
Linkujące
Zmiany w dolinkowanych
Strony specjalne