Poza Imperium - Mogoros
Z Grim Omen
dla
Poza Imperium - Mogoros
Skocz do:
nawigacji
,
wyszukiwania
[[Kategoria:Przygoda]] {{Wydarzenie Infobox |name=Poza Imperium - Mogoros |date=29 września 019 - 30 stycznia 020 |imperialdate=742019.M41 - 079020.M41 |planet= Scintilla, Lathes, Port Wander, Mogoros |place= W/w i Ścieżka Prawych |scenario=Poza Imperium - Mogoros }} == Podsumowanie == == Raporty == ===Castus=== <p align="justify">Trzeba ci wiedzieć, że misja odnalezienia Taury Ishty była największą i najbardziej chyba obfitującą w przedziwne wydarzenia moją dotychczasową wyprawą. W sumie od podjęcia decyzji o rozpoczęciu poszukiwań do ostatecznego powrotu do cywilizacji minęło 21 miesięcy – kawał czasu, podczas którego zdążyliśmy wziąć udział w wojnie, doprowadzić do zniszczenia planety, odesłać wielkiego demona jednej z Niszczycielskich Potęg, obudzić i sprowadzić do Calixis starożytne zło… a to tylko szczyt góry lodowej. Mimo wszystko, z perspektywy czasu, wydaje mi się iż była to równocześnie podróż niezwykle istotna dla nas samych. Dowiedzieliśmy się o sobie rzeczy, które w innych okolicznościach być może nigdy by nie wyszły na jaw. No i, rzecz jasna, gdyby nie ta misja, nie odzyskał bym broni, którą teraz trzymamy w swych rękach. Tyle wstępu – teraz pozwól iż w skrócie spróbuję opisać ogrom przygotowań, jakie należało poczynić przed wyruszeniem.<br/> <br/> Co ciekawe, przekonanie Inkwizytora Venrisa do udzielenia nam bezterminowego urlopu przyszło nadzwyczaj łatwo. Prawdopodobnie świadomość jak potężną osobę mamy zamiar sprowadzić do Sektora oraz kalkulacja ewentualnych zysków politycznych z tego płynących grała tu zdecydowanie dużą rolę.<br/> Jako że nie kryliśmy się z celem wyprawy, nic dziwnego iż pogłoski o niej dotarły również do tych, którzy normalnie nigdy by nas nie zauważyli. Być może raporty o wydarzeniach z Sepheris Secundus oraz Iocanthos – światów bądź co bądź niezwykle istotnych dla gospodarki – i naszej w nich roli, również miały na to wpływ. Tak czy inaczej, jakoś na początku października wraz z kapitanem Gavhinem wylądowaliśmy na kolacji u Jego Wysokości Lorda Haxa. Tak jest, sam Lord Sektora raczył przyjrzeć się łaskawym okiem naszym planom! Idea odnalezienia zaginionej Arcymagini Adeptus Mechanicus przez wyprawę prowadzoną pod jego patronatem z pewnością była wizją niezwykle kuszącą. Udzielił nam zatem swego poparcia oraz nieco bardziej wymiernej pomocy w postaci przedstawiciela Adepta Astra Telepathica, pułku Gwardii oraz dwóch szybkich jednostek do ich transportu.<br/> Niejako przy okazji, potwierdził Patent Kupiecki kapitana Gavhina, zapewniając sobie udział w odkryciach, których miała dokonać nasza flota.<br/> Nie tylko Lord Hax zresztą zainteresował się naszymi poczynaniami. Już parę dni później, na Lathes, zostaliśmy wezwani przed oblicze Arcymaga Calixis. Ten, chociaż pomysł odnalezienia skonfliktowanej z nim Arcymagini Taury średnio mu się podobał, nie mógł zignorować posunięć Lorda Haxa. Pomoc, której nam udzielił – oddział czternastu praetorian Skiitari – nie była może zbyt widowiskowa, ale przecież nawet i na to nie liczyliśmy. Co najważniejsze jednak, wskazał nam orientacyjny kierunek, w którym udała się zaginiona – owiane legendą, niesławne Wyrwy Hekatona. Kraniec znanego Wszechświata i jedno z najdalszych miejsc, w które Ludzkość kiedykolwiek dotarła. Nie muszę dodawać, że z każdą chwilą uświadamialiśmy sobie coraz dobitniej, na jak olbrzymie przedsięwzięcie się porywamy.<br/> Zresztą pobyt na Lathes był owocny i z innych względów. Przede wszystkim, po raz pierwszy od kiedy sięgam pamięcią, miałem okazję oglądać tę niesamowitą planetę-kuźnię. Widok doprawdy poruszający. Poza tym, to właśnie tam dołączył do nas Phobos – przemądrzała i latająca herezja, która, mam nadzieję, kręci się gdzieś w pobliżu. Zresztą ta serwoczaszka stała się później powodem wielu naszych zgryzot, ale o tym kiedy indziej.<br/> Ostatnim, który postanowił dołożyć swoją cegiełkę do wznoszonego przez nas gmachu naiwności, brawury i ślepej wiary we własne szczęście, okazał się Lord Admirał Marius Ivius Karranche – pradziadek Lydii i dziadek zmarłej żony kapitana Gavhina. Osoba niezwykle wręcz wpływowa, nienawykła do poddawania się czyjejkolwiek woli, o żelaznych zasadach… i darząca naszego kapitana szczerą niechęcią – z wzajemnością zresztą. Na szczęście dla nas, nestor rodu Karranche postanowił sprawić prezent swej prawnuczce. Prezent godny gubernatora bogatej planety, co muszę nadmienić. Nie wiem, czy to chęć popisania się przed zięciem, czy może rzeczywista troska o zdrowie Lydii – tak czy inaczej w skład naszej armii wszedł czołg Baneblade wraz z całą obsługą oraz sporym zapasem amunicji. Pożyczony rzecz jasna, w zamian za pewne zobowiązania, naturę których mieliśmy poznać dopiero w przyszłości.<br/> <br/> W połowie grudnia trafiliśmy w końcu do Port Wander – ostatniej Imperialnej bazy w sektorze Calixis przed Rozszerzeniem Koronusa. Jako że główny cel naszej wyprawy wymagał jeszcze olbrzymich nakładów finansowych, pierwszym naszym zadaniem zostało znalezienie sposobu na zarobienie dużych pieniędzy. Okazja trafiła się wcale szybko – okazało się, że stary znajomy Gavhina znalazł się w posiadaniu danych dotyczących Kosmicznego Wrakowca znanego jako Ścieżka Prawych – zaginionego setki lat wcześniej a przewożącego, jakoby, nieprzeliczone bogactwa.<br/> W zamian za część zysków gotów był oddać nam rzeczone koordynaty. Zanim jednak doszło do wymiany, zaatakowała nas Lady Ash, wcale zdolna telepatka, będąca na usługach Wolnego Kupca Hadraka Fela – ewidentnie próbująca położyć swe drobne rączki na płytce z cennymi danymi. Szczęśliwie kradzież udało się udaremnić, a sama psykerka zniknęła bez śladu.<br/> Tak czy inaczej jasnym było, że pierwszy nasz lot skierujemy do układu Mogoros, w którym to znajdować się miał rzeczony Wrakowiec. Dokładne mapy systemu udało się uzyskać od przedstawiciela gildii Kartografów, niejakiego Magnata Journa. Ceną było przewiezienie pewnych ksiąg do jego przyjaciela znajdującego się na leżącej w Rozszerzeniu Koronusa stacji Przyczółek. Ksiąg, które władze Port Wander miały niedługo ogłosić heretyckimi. Dziewczyny co prawda kręciły nosami na pomoc w tak wątpliwej etycznie sprawie, ale ostatecznie udało się przekonać je do współpracy.<br/> <br/> Tuż przed wylotem dołączyła do naszej radosnej zbieraniny jeszcze jedna postać – ów tajemniczy rycerz, który towarzyszył Inkwizytorowi Venrisowi na Iocanthos. Przedstawił się jako Justycjariusz Ezekiel, przedstawiciel Ordo Malleus, a następnie zaanektował na swoje potrzeby jedną z ładowni. Dziwny był to człowiek… fanatycznie oddany sprawie, a jednak zdolny do trzeźwej oceny sytuacji. Traktował mnie z oczywistym obrzydzeniem, a jednak nie odmówił prywatnej rozmowy. Gówno wartej, ale to zupełnie inna kwestia.<br/> Ach, no i wzbogacił nasz arsenał o potężną, zdolną niszczyć planety, głowicę Magna-Meltową.<br/> <br/> Skok do rozszerzenia Koronusa nie był zbyt przyjemny. Na szczęście Ion Bellisarius jest świetnym Nawigatorem i skończyliśmy w jednym kawałku.<br/> <br/> Jeszcze tylko jeden szybki przystanek w układzie Furbindusa, gdzie Kalta skontaktowała się z tajemniczą sektą Mechanicus znaną jako „Synowie Thule” i zdobyła nowe informacje o matce – i skoczyliśmy do systemu Mogoros.</p>
Szablon:Wydarzenie Infobox
(
tekst źródłowy
)
Szablon:Wydarzenie infobox
(
tekst źródłowy
)
Wróć do strony
Poza Imperium - Mogoros
.
Osobiste
Zaloguj się
Przestrzenie nazw
Strona
Dyskusja
Warianty
Widok
Czytaj
Tekst źródłowy
Wyświetl historię
Działania
Szukaj
Nawigacja
Strona główna
Portal społeczności
Bieżące wydarzenia
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc
Narzędzia
Linkujące
Zmiany w dolinkowanych
Strony specjalne